W pogoni za wiedzą

05.12.2013 Inspiracje Autor: ASz
ludzki mózgW Polsce po roku 1989 nastała swoista moda na edukację. Wszyscy niemal rodzice pragną, aby ich dzieci ukończyły studia wyższe i znały przynajmniej jeden język obcy. Jeśli chodzi o liczbę studentów na tysiąc mieszkańców, to od kilka lat jesteśmy w ścisłej czołówce nie tylko w Europie, ale i na świecie. Warto jednak uczyć się, nomen omen, z głową. W dziale Hobby i nauka znaleźć można najlepsze serwisy edukacyjne i portale, które oferują tanie kursy internetowe, naukę języków obcych, szkolenia oraz pomoce naukowe. Jeśli chcesz szybko, niedrogo i łatwo nauczyć się np. języka angielskiego, warto zapoznać się z ofertę serwisu Etutor. Kupony rabatowe, które znajdziesz w naszym serwisie, pomogą Ci oszczędzić jeszcze więcej! Przy wyborze szkoły, uniwersytetu, ale także firm szkoleniowych należy kierować się jednak nie tylko wysokością opłat, ale także renomą, doświadczeniem i opinią innych osób. Niestety wiele uniwersytetów i szkół „sprzedaje” edukację, która nie przyda się nam w dorosłym życiu. Bo kobietachoć polski boom edukacyjny niesie ze sobą wiele pozytywnych rzeczy, to jednak obecnie najczęściej mówi się o negatywach. Wszystkie bolączki polskiego systemu oświaty – publicznego i niepublicznego – pokazał jak na dłoni kryzys. Miliony młodych ludzi, często tuż po studiach, nie mają pracy. A przecież wielu przedsiębiorców narzeka, że nie może znaleźć odpowiednio wykwalifikowanych pracowników! Paradoks?! Wyjaśnienie jest proste: niedostosowanie podaży do popytu. Większość studentów nie posiada kwalifikacji, które najbardziej cenią pracodawcy. Za dużo mamy studentów kierunków humanistycznych, a za mało inżynierów. Ponadto jakość większości polskich uczelni (tak kadry profesorskiej, jak i zaplecza) pozostaje na bardzo niskim poziomie. Problem ten nie dotyczy tylko prywatnych wyższych szkół, ale także wielu uznawanych za renomowane uczelni publicznych. English female studentCzy powinniśmy zatem zlikwidować szkoły i kierunki specjalizujące się w naukach społecznych, a studentów zmusić do nauki w szkołach technicznych? Oczywiście nie – nic na siłę. Społeczeństwo nie może składać się z samych inżynierów. Jak we wszystkim, w edukacji potrzebna jest równowaga. Być może z lekką przewagą w kierunkach ścisłych i technicznych (przynajmniej przez najbliższe lata). Studentów – a przede wszystkim licealistów i maturzystów – należy zachęcać, motywować, aby częściej wybierali bardziej potrzebne na rynku pracy profesje. A ponadto, obecne pokolenia w żadnym razie nie mogą sobie pozwolić na luksus wyuczenia jednego zawodu. Dzisiejsi nastolatkowie i dwudziestoparolatkowie w ciągu swojego zawodowego życia będą prawdopodobnie musieli nieustannie doszkalać się i uczyć nowych umiejętności… Ale czy – wybiegając nieco w przyszłość – kiedy już wszyscy będziemy mieli po kilka fakultetów, tytuły doktorskie i profesorskie, setki przebytych kursów i tysiące przeczytanych książek… co wtedy? Czy będziemy mogli powiedzieć, że zjedliśmy wszystkie rozumy i nie musimy już niczego się uczyć? Oczywiście nie. Będziemy jedynie mogli przyznać rację słowom Fausta Goethego: „Jak głupiec u mądrości wrót Stoję i tyle wiem, com wiedział wprzód!”   Źródło zdjęć: kreatywna.net, sii.org.pl, multibenefit.pl