5 powodów, dla których kibicuję produkcji #Supermodelka Plus Size

19.09.2017 Lifestyle Autor: GM
Program #Supermodelka Plus Size, jak i nacisk na większą ofertę odzieży w dużych rozmiarach, budzi skrajne emocje. Choć promowanie otyłości faktycznie trudno oceniać pozytywnie, produkcja stacji Polsat ma zupełnie inny, moim zdaniem słuszny cel. Przed wami pięć powodów, dla których liczę na jej sukces. Supermodelka Plus Size Polsat Wzrost zainteresowania modelingiem plus size widać od co najmniej dekady. Przełom nastąpił jednak dopiero w momencie pojawienia się w kampaniach reklamowych Ashley Graham, niekwestionowanej gwiazdy tej branży. Modelka, mimo nietypowych jak na wymagający świat mody rozmiarów, pojawiła się na okładkach wiodących magazynów – od Vogue’a, przez Harper’s Bazaar, po Elle. Dziś, na obserwowanym przez ponad 5,2 mln internautów koncie na Instagramie, Ashley Graham nazywa się nie tylko modelką czy projektantką, ale i aktywistką. Dzieje się tak nie bez powodu. Mało kto był w stanie przekonać wcześniej miliony dziewcząt i kobiet, że akceptacja własnego ciała nie ma niczego wspólnego z zaniedbaniem.

Z niszy do mainstreamu – modelki plus size

Dokonaniom modelkom plus size zaczęłam przyglądać się dokładnie pięć lat temu. Wszystko zaczęło się od amerykańskich blogerek plus size, którym udało się przebić do mainstreamowych mediów. Ogromny sukces osiągnęła m.in. Nicolette Mason, która zaczęła prowadzić własną kolumnę w „Marie Claire”. Gdy tylko przyjrzałam się tematyce mody plus size bliżej, okazało się, że powoli (ale jednak!) potrzeby kobiet w większych rozmiarach dostrzegają producenci odzieży. Początki, jak to zwykle bywa, były skromne, ale ku mojemu zadowoleniu szybko przerodziły się w zaczątki jednego z najbardziej pozytywnych trendów. Nie, nie muszę nosić sukienek plus size, jednak doskonale wiem, co znaczy nie wpisywać się w standardy, którym hołdują marki odzieżowe. W kolejnych latach modelki plus size zaczęły pojawiać się w kampaniach reklamowych i na okładkach magazynów mody. Bardzo często, wspólnie z blogerkami, stawiały się też w roli aktywistek realizujących własne sesje zdjęciowe. Każda odsłona ich dokonań przynosiła oczywisty skutek – słowa uznania mieszały się z hejtem, jednak dyskusja toczyła się w najlepsze. W ostatnich kilkunastu miesiącach można było odnieść jednak wrażenie, że w Polsce nieco ona ucichła, z tym większą ulgą przyjęłam zapowiedź premiery programu #Supermodelka Plus Size. Nie twierdzę, że produkcja wyłoni gwiazdy na miarę Robyn Lawley, Kate Upton, Denise Bidot, Tara Lynn czy Candice Huffine, ale co do jednego nie mam wątpliwości – osobom, które nadwagę oceniają wyłącznie przez pryzmat zaniedbania jest on bardzo potrzebny.

#Supermodelka Plus Size – program z potencjałem

Produkcja Polsatu powstała na bazie niemieckiego formatu Curvy Supermodel. Jeszcze przed castingami okrzyknięto ją odpowiedzią na popularny show Top Model, z tą różnicą, że do przesłuchań miały się zgłosić kobiety noszące rozmiar co najmniej 42. Po dekadach obsesji na punkcie „rozmiaru zero” już samo to wydało się miłą odskocznią. Każda z uczestniczek miała udowodnić, że piękno nie ma rozmiaru. Choć większość projektantów mody ma na ten temat odmienną opinię, przesłanie wydaje się jasne. Rozmiar, czy ten bliższy 34, czy bliższy właśnie 42, nie definiuje, a przynajmniej nie powinien definiować kobiety. Tyczy się to także modelek, których rola wbrew pozorom nie może sprowadzać się do wieszaka na ubrania. Chcąc nie chcąc, mają one niebagatelny wpływ na młode dziewczyny, którym nierzadko – w wyniku błędnych wyobrażeń – przychodzi walczyć z zaburzeniami odżywiania. Supermodelka Plus Size Premiera pierwszego sezonu programu #Supermodelka Plus Size na Polsacie już za nami. Do finału trafiło 15 dziewczyn, które mają szansę na karierę w modelingu. Ocenianie ich wyglądu i potencjału nie jest jednak moim zamiarem. O wiele istotniejsze wydają mi się próby walki ze stereotypami. Przed wami pięć powodów, dla których liczę na sukces programu #Supermodelka Plus Size. 1. Burzy stereotypy – nadwaga może, ale nie musi być efektem zaniedbania. To jednak nie przekonuje osób, które od dziecka do późnej starości mogą cieszyć się końskim zdrowiem i szczupłą sylwetką. To prawda, że jesteś tym, co jesz, ale kuracje hormonalne, geny i leczenie steroidami potrafią rozregulować organizm na długie lata. Otyłość bywa wyborem, ale nie zawsze nim jest. Czasem na nic zdają się intensywne ćwiczenia, które nawet w połączeniu z dietą mogą przynieść mizerne skutki. Im wcześniej to zrozumiemy, tym lepiej dla wszystkich. Program #Supermodelka Plus Size udowadnia, że to, co bierzemy często za pewnik, może okazać się nic nie wartym stereotypem. 2. Promuje odzież plus size – lata, w których zakup sukienki plus size graniczył z cudem, a w sklepach na próżno było szukać kurtek damskich w dużych rozmiarach odeszły w niepamięć. I bardzo dobrze, ale to nie znaczy, że wciąż nie pozostaje wiele do zrobienia. Większość producentów nadal podnosi argument, że niedobór kolekcji plus size wynika z braku zapotrzebowania. Cóż, zapotrzebowanie jak najbardziej jest spore, zwłaszcza, że standardowa rozmiarówka również pozostawia wiele do życzenia. Nawet na sobie przekonałam się, że waga na poziomie 50 kg może wymóc poszukiwanie spodni w rozmiarach 38-40. Ba, nie zapominajmy, że w branży modelingu nawet rozmiar 38 określany bywa mianem plus size! 3. Przekonuje do samoakceptacji – bohaterki produkcji #Supermodelka Plus Size, podobnie jak wcześniej wspomniana modelka Ashley Graham, stawiane są w roli aktywistek. Blogerki oraz modelki plus size, aby zaakceptować własne ciało, przeszły długą drogę. W ten sposób przekonują jednak, że pierwszy krok do sukcesu to samoakceptacja. Trudno wymagać, aby każda z nas była szczupła i spełniała pewne standardy. Doceńmy różnorodność i nie pozwalajmy, aby naszym jedynym życiowym celem była utrata nadprogramowych kilogramów. 4. Walczy z zaburzeniami odżywiania – nietrudno zauważyć, że samoakceptacja zapobiega zaburzeniom odżywiania, czyli m.in. anoreksji, bulimii czy nawet często opisywanej ostatnio ortoreksji. Ile już było dziewcząt, które czerpiąc wzorce z magazynów mody, zaczęło się obsesyjnie odchudzać? Popyt na „rozmiar zero” zaowocował chociażby ruchami pro ana, czyli głównie społecznościami nastolatek traktujących anoreksję jako styl życia i wspierających się w odchudzaniu. To już wystarczający powód, by posłuchać aktywistek i – z całym szacunkiem dla swojego zdrowia – zaakceptować swoje ciało takim, jakie jest. 5. Wspiera rewolucję w branży modelingu – program #Supermodelka Plus Size udowadnia, że fotomodeling nie jest zarezerwowany dla dziewczyn o „rozmiarze zero”. Produkcja dużej stacji telewizyjnej ma szansę otworzyć drzwi kolejnym gwiazdom modelingu plus size. Kto wie, być może będą miały one okazję wykazać się także na wybiegach i w sesjach poza granicami Polski? Obecnie – dla bardziej krągłej kobiety – w Polsce jest to raczej zajęcie hobbystyczne, ale nie ma co się temu dziwić – pierwsza nad Wisłą agencja modelingu plus size działa od zaledwie 12 lat. Jeśli śledzisz Top Model w wersji plus size nie tylko dla rozrywki i należysz do tych kobiet, których interesuje odzież plus size, pora ruszyć na zakupy. Chociaż w centrach handlowych jest jej jak na lekarstwo, z odsieczą nadejdzie ci niejeden sklep internetowy z odzieżą dla puszystych. Modne ubrania XXL znajdziesz m.in. w 20inLove, Asos, Zalando, Bonprix oraz Forever 21.