Jak koronakryzys zmienił świat mody?

Jak koronakryzys zmienił świat mody?

W 2020 roku wartość sprzedaży online w Polsce może wynieść aż 100 mld złotych. To o 30 mld więcej niż przewidywano przed wybuchem epidemii. Ogromny wzrost popularności zakupów przez internet to zdecydowanie jedna z większych zmian w świecie mody, ale czy jedyna? Z całą pewnością nie!
  1. Strona główna
  2. Blog
  3. Moda i uroda
  4. Jak koronakryzys zmienił świat mody?

branża mody koronawirus

Zamknięte centra handlowe, problemy ekonomiczne, przeniesienie pracy z biur do domu i zaburzone łańcuchy dostaw mocno odbiły się nie tylko na naszych przyzwyczajeniach, ale i świecie mody. Konsekwencje trwającej epidemii odczuwają choćby duże sieci odzieżowe, które utraciły dochody ze sprzedaży w sklepach stacjonarnych. Nie bez znaczenia okazało się także odwołanie pokazów mody, bo teraz, choć w swoich wydatkach jesteśmy jeszcze ostrożni, zamiast trendom z wybiegów przyglądamy się raczej modnym dresom damskim, w których wygodniej byłoby nam pracować z domu. 

Modne dresy damskie i... maseczki

Już nie eleganckie sukienki i garnitury do biura, ale modne dresy damskie – nasze podejście do mody zmieniło się wraz z wejściem w tryb pracy zdalnej. Podczas home office naturalne jest, że poszukujemy wygodnych ciuchów do pracy w domu, a zakup wyjściowych koszul odkładamy na bliżej nieokreśloną przyszłość. W kwietniu rekordy popularności biły właśnie modne dresy damskie, co doskonale obrazują statystyki naszych wyszukiwań w Google – jeszcze rok temu skupialibyśmy się raczej na sukienkach. Na trend odpowiedziały zresztą liczne marki odzieżowe, z polską firmą Mosquito na czele, która wśród nowości oferuje głównie bluzy i spodnie dresowe.

Moda w dobie home office zdominowała oferty licznych sklepów internetowych. Na kolekcjach wygodnych ubrań do pracy z domu skupiło się choćby About You. Selekcji ciuchów na home office nie zabrakło zresztą chyba w żadnym sklepie, włączając w to nawet Mohito, które postawiło na swobodną elegancję. Pole do popisu miały też marki sportowe – podczas lockdownu trwało wielkie polowanie na kod rabatowy 4F, a także dodatkowe kody rabatowe Nike. Kolejne miesiące raczej nie przyniosą tu zmiany – wielu z nas nadal będzie pracować zdalnie, a przyzwyczajeni do wygodnych ubrań raczej niechętnie je całkiem porzucimy, nawet po powrocie do biura.

Trend athleisure, czyli właśnie połączenie mody sportowej z ubraniami na co dzień, to nie jedyna zmiana w naszej codziennej garderobie. Od kwietnia wielu internautów z zapałem poluje także na... modne maseczki. Wprawdzie maski bawełniane trudno byłoby nazwać ochronnymi, jednak obowiązek zasłaniania twarzy zrobił swoje. Kolorowe maseczki pojawiły się w kolekcjach zarówno polskich, jak i światowych marek i całkiem szybko zaczęliśmy traktować je jako stały element stylizacji, starając się dopasować je kolorem do reszty stroju. Wszystko wskazuje na to, że zostaną one z nami na dłużej i kto wie, może będą wracać co roku w sezonie grypowym? 

Eksplozja sprzedaży online

Sklepy internetowe to najwięksi "wygrani" tegorocznej sytuacji. Przez internet zaczęliśmy zamawiać nawet jedzenie, a swoje własne sklepy uruchomili także lokalni sprzedawcy. Rekordy popularności biły także elektromarkety, w których zamawialiśmy małe AGD oraz księgarnie internetowe, pełne książek ułatwiających przetrwanie kwarantanny. Nie inaczej było w przypadku sklepów modowych, które nowości z wiosennych kolekcji oferowały jedynie w sprzedaży internetowej. Dzięki promocjom CCC oszczędzaliśmy na nowych kolekcjach Gino Rossi i Lasockiego, a będące na porządku dziennym kody rabatowe Reserved pozwoliły nam za bezcen kupić wygodne bluzy, spodnie i koszulki do pracy w domu.

ubrania home office

Dzięki zamknięciu centrów handlowych wielu klientów przekonało się nie tylko do zakupów w sklepach internetowych swoich ulubionych marek, ale i do mniej znanych firm prowadzących sprzedaż online. Jak bułeczki rozchodziły się m.in. sneakersy Kazar Studio, skarpetki Kabak czy ubrania Greenpoint. Wielu klientów zdało sobie sprawę, że tanie buty najlepiej kupować online, choćby z kodami rabatowymi Royal Fashion, a markowe obuwie sportowe – z kuponami Adidas. Na popularności zyskała także platforma Asos, dostępna od jakiegoś czasu w polskiej wersji językowej. Nie da się ukryć, że to wszystko wywarło ogromny wpływ na firmy odzieżowe, jak choćby LPP czy Quiosque, które po ponownym otwarciu centrów handlowych zrezygnowały z części salonów stacjonarnych.

Błyskawiczna eksplozja sprzedaży internetowej to efekt nie tylko czasowych ograniczeń w działalności centrów handlowych. Do zakupów online skłoniły nas liczne udogodnienia, w tym wydłużony czas zwrotu, bezkontaktowa dostawa kurierska, bezpłatne wysyłki czy kody rabatowe na nowe kolekcje ubrań, butów i dodatków. Niebagatelny wpływ na popularność wielu sklepów miała też świadomość, że w taki sposób jesteśmy uchronić nasze ulubione marki przed upadkiem. Dotyczy to szczególnie brandów z polskim rodowodem, zarówno tych notowanych na giełdzie, jak i mniejszych, lokalnych projektantów. 

Boom na polskie marki odzieżowe 

Ograniczone dostawy towarów z Azji, problemy gospodarcze nad Wisłą, a także ryzyko likwidacji wielu miejsc pracy spowodowały, że bardziej przychylnym okiem spoglądamy na mniejsze polskie marki odzieżowe. Chętniej zaczęliśmy przyglądać się tym firmom, które produkcję zlecają rodzimym pracowniom krawieckim i szwalniom. Wisienką na torcie okazała się akcja #wspieramPL, która zgromadziła dziesiątki polskich marek modowych i nie tylko. Apele o świadome wybory konsumenckie i wsparcie rodzimych projektantów słychać zresztą do dziś, bo choć lockdown dobiegł końca, przyspieszenie życia gospodarczego dopiero przed nami.

Przyłączenie się do kampanii #wspieramPL znanych marek typu 4F spowodowało, że na popularności zyskały także te mniejsze. Na początku lata przypomnieliśmy sobie o kultowych klapkach Kubota, a poszukując letnich koszulek – o zabawnych kolekcjach Yeah Bunny. Szybko okazało się, że niezawodne w kategorii modnych bluz damskich, tak często przez nas poszukiwanych, są polskie marki Mosquito, Naoko Store czy by Insomnia. Podczas kwarantanny bliższe stały nam się także firmy specjalizujące się w odzieży streetwear typu Diamante Wear

Polska moda, choć droższa od tej ze znanych sieciówek, zyskała sobie na pewno grono nowych, ale lojalnych klientek, które ubrania z metką made in Poland kupią jeszcze nie raz i nie dwa. Za wyższymi cenami idzie też lepsza jakość, która gwarantuje, że ubrania More'moi czy buty Maxoni posłużą nam przez kilka sezonów. Bardziej otwarci na nowości, skłonni kupować online u mniejszych producentów i z większym dystansem do dress code'u na modę patrzymy dziś z pewnością inaczej. Pozostaje pytanie, jak długo i czy w przyszłości nie powrócimy do starych nawyków, idąc jedynie w ilość i wykorzystując głównie ogromne wyprzedaże w centrach handlowych?