Jak ja „nie lubię poniedziałku“...

05.08.2013 Lifestyle Autor: ASz
kogutDziś poniedziałek. Pierwszy dzień tygodnia, pierwszy dzień po weekendzie. Mało kto lubi poranne wstawanie, a już w szczególności to poniedziałkowe.  Mi stwarza to sporo problemów. Najpierw trzeba otworzyć oczy, potem się przeciągnąć, a wreszcie podnieść z łóżka. Penie dlatego wszyscy lubimy wolne dni - nie trzeba się rano zrywać, można dłużej pospać i trochę poleniuchować. Jednak dzisiaj poniedziałek i trzeba było wstać. Na szczęście ludzie wciąż wymyślają nowe rozwiązania. Najlepszym z nich jest chyba budzik. Nie wyobrażam sobie jak kiedyś sobie bez niego radzono. Mówi się wstawać o pianiu koguta, a przecież kogut wcale tak głośno nie pieje, mnie przynajmniej wcale nie budził, kiedy był pod oknem. Dzisiaj na szczęście mamy budziki. Można znaleźć mnóstwo modeli, są coraz ciekawsze. Moje ulubione to takie, które trzeba złapać lub rozwiązać zadanie matematyczne, aby go wyłączyć. Kilka interesujących propozycji możecie znaleźć w sklepie Ministerstwo Gadżetów i kupić sobie do tego jakiś fajny gadżet z kuponem rabatowym, taniej nawet o 56% lub kupić więcej produktów i mieć dostawę gratis. Bardzo spodobał mi się też ekologiczny zegarek, który znalazłam tutaj w bardzo atrakcyjnej cenie, zasilany tylko wodą, niesamowite. Zadziwiające jak wiele wyjątkowych i ciekawych rzeczy można znaleźć w tym sklepie, na niektóre z nich dostępny jest rabat. Sporo można pisać o porannym wstawaniu i o poniedziałku. Można też nakręcić film. Jeśli ktoś nie oglądał, to serdecznie polecam film Tadeusza Chmielewskiego „Nie lubię poniedziałku“. Opowiada on historię kilku bohaterów i ich przygody. Sporo śmiechu i radości. A dla tych, którzy lubią oglądać filmy i oszczędzać, polecam empik.com. kadr z filmu nie lubię poniedziałku

źródła obrazków: [http://www.naukaipostep.pl/wiadomosci/czlowiek/nie-lubie-poniedzialku/,  http://pl.wikipedia.org/wiki/Kogut]