Nie daj się naciągnąć w wakacje!

22.06.2015 Domyślna Autor: ASz

dziewczynaNie dla wszystkich wakacje to czas beztroskiego leniuchowania na plaży. I nie chodzi tu tylko o pracowników biur podróży, które latem mają największe obroty, ale także oszustów. Na osoby, które liczą na szybki zysk czyimś kosztem, natknąć można się wszędzie. Ale jeśli planujemy spędzić tydzień lub dwa w jednym z popularnych turystycznych krajów, takich jak Egipt, Turcja, Grecja czy Hiszpania, musimy mieć się szczególnie na baczności. Nawet jeśli wybieramy się tylko na weekend do Paryża, Londynu czy Barcelony – należy mieć ograniczone zaufanie do niektórych osób. Jakich? Dowiesz się z naszego krótkiego poradnika.

Na początek jednak dwie proste rady:

1) Jeśli chcesz jechać na wakacje z biurem podróży

Wycieczki najlepiej kupować u dużych touroperatorów, którzy działają na rynku od kilku lat i mają dobrą opinię wśród klientów. Z prostego powodu – większe biura dysponują większym zapasem środków na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. Jednym z godnych polecania biur podróży jest niewątpliwie TUI.

2) Jeśli planujesz wakacje samodzielnie

Nie każdy lubi zorganizowane wycieczki. Jeśli chcesz sam zaplanować wakacje marzeń, zarezerwuj chociaż nocleg w hotelu poprzez jeden z portali turystycznych – np. Hotels.com. Dlaczego? Ponieważ zmniejszysz w ten sposób szanse na to, że po dotarciu na miejsce czekać będzie na Ciebie niemiła niespodzianka…

śródmieście

Nieuczciwy hotelarz …bowiem natknąć się na oszusta można już w hotelowej recepcji. Wcale nie tak rzadko zdarzają się sytuacje umieszczania gości w pokojach o niższym standardzie, niż ten który wybrali. Pracownik hotelu może oczywiście zaklinać się, że to wszystko dla naszego dobra, bo w pierwotnym pokoju nastąpiła awaria toalety, ktoś wybił okno, cuchnie po poprzednich gościach, towarzystwo za ścianą jest nieciekawe itp. W 99% przypadków to zwyczajne oszustwo. Fałszywy przewodnik Jeśli wybierasz się do Rzymu, Wenecji, Paryża czy innego miasta, które słynie z licznych zabytków architektonicznych – uważaj na osoby, które podszywają się pod przewodników. Do wielu kościołów, a nierzadko także muzeów można wejść zupełnie za darmo. Nie daj się zwieść oszustowi, który za wejście do Bazyliki św. Piotra w Rzymie żąda opłaty! W większości cywilizowanych krajów, aby być przewodnikiem, należy mieć licencję. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, czy osoba, z którą rozmawiasz na pewno jest przewodnikiem – poproś, aby udowodniła to. Nachalny sprzedawca pamiątek Niezależnie od tego, czy jesteś w Istambule, Paryżu czy Rzymie – uważaj na sprzedawców pamiątek. Co bardziej sprytni handlarze potrafią wcisnąć do ręki tandetny gadżet i krzykliwym głosem domagać się zapłaty. Wielu turystów, dla „świętego spokoju”, płaci za taki zupełnie nieprzydatny przedmiot. Najlepiej suweniry oglądać z pewnego oddalenia, a pod żadnym pozorem nie brać ich do ręki. Niektórzy naciągacze próbują także wymusić zakup tandety podając nieświadomemu turyście pamiątkę, aby ten mógł ją lepiej obejrzeć. Wystrzegaj się także wciskanych przez uśmiechniętych tubylców „darmowych” bagietek, ciasteczek czy pachnących bułeczek – w życiu nie ma nic za darmo! małpaTubylec z małpką Brzmi zabawnie? Może i tak, ale do czasu, gdy w jednej z azjatyckich metropolii okradnie Cię niewinnie wyglądająca małpka. Już po chwili pojawi się „pan życzliwy”, który pomoże odzyskać aparat fotograficzny, smartfon, torebkę, portfel czy kartę płatnicza z łap małpki, ale… nie bezinteresownie. Za taką pomoc będzie chciał tzw. złodziejskie znaleźne. W rzeczywistości oczywiście i małpa i tubylec współpracują ze sobą. Farbowany turysta Tak, należy uważać także na innych turystów, a właściwie osoby, które się pod nich podszywają. Podziwiając zapierające dech w piersiach Notre Dame, Sagrada Familia czy inne monumentalne zabytki, łatwo stracić portfel i sprzęt elektroniczny. Słynne miejsca przyciągają złodziei, którzy obwieszeni aparatami i kamerami, z plecakami podróżnymi podszywają się pod turystów, ale zamiast podziwiać detale architektoniczne świątyń, kamienic i pałaców, wypatrują prawdziwych turystów z drogim sprzętem elektronicznym. To krótkie zestawienie nie wyczerpuje oczywiście tematu. Pomysłowość złodziei i zwykłych cwaniaczków nie zna granic. Nie można przewidzieć wszystkich niebezpiecznych sytuacji, ani wystrzegać się kontaktu z lokalnymi mieszkańcami. Nie należy także popadać w skrajność i rezygnować z wakacyjnych eskapad. Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i trzymanie się zasady ograniczonego zaufania.