5 rzeczy, które dają rowerom przewagę nad hulajnogami

Opanowały sklepy sportowe, listy prezentów komunijnych i europejskie miasta. O czym mowa? Oczywiście o hulajnogach, którymi zachwyt podzielają tak dorośli, jak i najmłodsi. Czy słusznie? Znaleźliśmy co najmniej pięć powodów, by jednak zamiast w hulajnogę zainwestować w rower.
  1. Strona główna
  2. Blog
  3. Rozrywka
  4. 5 rzeczy, które dają rowerom przewagę nad hulajnogami

rower czy hulajnoga

Przy siedzącym trybie życia każda forma ruchu jest na wagę złota. Niektórzy najchętniej biegają, inni objeżdżają parki na łyżworolkach, a jeszcze kolejni – ograniczają się do krótkich spacerów. Nie trzeba nawet spędzać zbyt wiele czasu poza domem, by zauważyć, że do najpopularniejszych wiosną i latem aktywności dołączyła jazda na hulajnodze. Błędem byłoby jednak uważać, że hulajnogi, nawet te elektryczne, zastąpią nam rowery.

Rower czy hulajnoga?

Hulajnogi na minuty to ostatnio chyba najgorętszy temat w każdym większym polskim mieście. Wprawdzie w publikacjach pojawiają się one jako pojazdy tonące w rzekach i stanowiące zagrożenie dla pieszych, ale wśród dzieci wciąż stanowią hit. Dało się to odczuć w okolicach Dnia Dziecka oraz w czasie, kiedy setki Polaków wyruszyły w poszukiwaniu prezentów komunijnych. Dalecy jesteśmy od twierdzenia, że hulajnogi to chwilowa moda, ale na dłuższą metę – postawilibyśmy na rower i promocje w sklepie Rowerzysta.pl, gdzie przy zakupie dowolnego jednośladu do zamówienia można dodać też rowerowy pakiet korzyści.

Rowerzysta.pl


Nawet do 40% rabatu na rowery Romet


Idealne jako prezent dla dziecka, pojazd na letnie wycieczki, a do tego sprzęt fitness – rowery Romet, zresztą podobnie jak modele innych producentów, nie mają sobie równych i to pod wieloma względami. Oto pięć rzeczy, które dają im przewagę nad hulajnogami.

1. Nieporównywalny komfort jazdy

Ile to już razy widzieliśmy ludzi przemieszczających się hulajnogą przez centrum miasta, a zwykle zapamiętujemy widok, kiedy z trudem poruszają się po kostce brukowej czy pokonują krawężniki. Niestety, mniejsze kółka to też mniejszy komfort jazdy. Pod względem wygody w każdym calu zwyciężają rowery, które mają lepszą amortyzację, a do tego... proste, zwyczajne siodełko. Wyobrażacie sobie pokonywanie dłuższej trasy na stojąco, na dodatek z ryzykiem przeciążenia jednej nogi? Pamiętajmy, że jazda na hulajnodze odradzana jest chociażby osobom ze skoliozą, czyli skrzywionym kręgosłupem. Wybierając rower, nie mamy takich zmartwień.

2. Sprawdzają się w różnych warunkach

Jedno pociąga za sobą drugie i tak jest też w tym przypadku. Większy komfort jazdy, a przede wszystkim wspomniana amortyzacja sprawiają, że rower nadaje się na różne nawierzchnie. Gdybyśmy nabrali ochoty na wycieczkę po lesie, hulajnoga na nic się nam nie przyda. Tymczasem rowerem śmiało możemy zrobić przejażdżkę po mieście, lesie i na polnych drogach, docierając do miejsc, w które pewnie nie dojechalibyśmy nawet samochodem. Co więcej, rowery sprawdzają się w różnych warunkach, także jesienią, a od biedy – po wymianie opon – nawet zimą. To wszystko sprawia, że pozwalają one także pokonywać dłuższe dystanse. Naprawdę, trudno sobie wyobrazić 50-kilometrową przejażdżkę na hulajnodze.

3. Stanowią lepszy wybór dla chcących schudnąć

tanie rowery miejskie

Chociaż hulajnogi zalecane są szczególnie tym osobom, które chcą zgubić trochę kalorii, praktyka pokazuje coś innego. Mogąc pokonać dłuższy dystans i wybrać się na wycieczkę przez miasto, lasy i polne drogi, sumarycznie więcej kalorii tracimy podczas jazdy na rowerze. Co ważne, już w ciągu jednej godziny na rowerze spalamy ich ok. 400, natomiast na hulajnodze – nie więcej niż 300. Przy dłuższych trasach jazda rowerem jest zresztą bezpieczniejsza dla naszego zdrowia. Powód? Choćby dlatego, że kiedy poruszamy się na hulajnodze, nierówno rozkładają się mięśnie nóg. Jakby tego było mało, obciążając jedną stronę ciała, ryzykujemy skrzywieniem kręgosłupa lub pogłębieniem się już istniejącej wady.

4. Można korzystać ze ścieżek rowerowych

I to bez żadnego problemu! Dyskusje na temat hulajnóg wjeżdżających na ścieżki rowerowe trwa od miesięcy. W świetle prawa osoby poruszające się w ten sposób to piesi, dlatego powinny korzystać jedynie z chodników. Tymczasem przy większych prędkościach nietrudno o wypadek, jak choćby ten, któremu w Warszawie uległa turystka z Czech. Cóż, prawo za modą na hulajnogi, szczególnie te elektryczne, ewidentnie nie nadąża. To właśnie kolejny argument za rowerami, którymi śmiało możemy poruszać się dostosowanymi do nich ścieżkami, bez ryzyka, że potrącimy pieszego lub że otrzymamy mandat.

5. Pozwalają przewieźć niewielkie zakupy

koszyki rowerowe

Przesadą byłoby do hulajnogi dokładać jeszcze torbę, która uczyniłaby pojazd znacznie mniej stabilnym. Takiego problemu nie mają rowerzyści, którzy mogą zamontować koszyk. Rowerem śmiało można dotrzeć na pobliskie targowisko czy nawet do dyskontu, by zrobić niewielkie, codzienne zakupy i jeszcze przy okazji spalić trochę kalorii (zawsze to lepiej niż dojeżdżać wszędzie samochodem). Jakby tego było mało, na przejażdżkę rowerem można nawet wziąć ze sobą małego psa – wystarczy dokupić przeznaczony do jego transporter z siatką.