Triki urodowe z internetu, których lepiej nie próbować na sobie

Triki urodowe to jedno z najczęściej poszukiwanych haseł przez użytkowników sieci, a ilość odpowiedzi na ten temat przekracza nasze wyobrażenie. Jednak, czy wszystkie są warte wypróbowania na własnej skórze? Których porad nie warto lub absolutnie nie wolno wdrażać w życie?


triki urodowe a sieci bywają niebezpieczne




Bo na forum wyczytałam...


Internet jest nieocenionym źródłem najróżniejszego rodzaju porad, samouczków, tutoriali, oraz wymiany wszelkiego rodzaju doświadczeń. Bez względu na to, czy szukasz porad kulinarnych, czy metody usunięcia uporczywej plamy z ulubionej bluzki, wpiszesz swoja wątpliwość w okno wyszukiwarki, bo tak jest najszybciej i najłatwiej. To samo robimy, gdy nagle wyskoczy nam pryszcz lub mamy ochotę na peeling hand made. Użytkownicy sieci doradzają sobie najróżniejsze triki urodowe, od przepisów na maseczki, przez instruktaże wykonania pięknych makijaży po metody czyszczenia pędzli. Wszyscy czerpiemy informacje z sieci, co więc złego może się stać? -tak zdaje się myśleć większość z nas. Tymczasem, niektóre z publikowanych “trików” mogą być nieprzemyślane, nieefektywne, a inne nawet szkodliwe dla cery. Gdy wypróbujemy zły przepis na ciasto - cóż, najwyżej będzie do wyrzucenia. Jeśli nałożymy na delikatną skórę twarzy lub pasma włosów nieprzemyślana mieszankę produktów, skutki mogą być różne: wysypki, podrażnienia, silne reakcje alergiczne… naprawianie tych szkód może potrwać długie tygodnie i sporo kosztować; apteczne dermokosmetyki nie należą do tanich produktów (chyba że skorzystasz z naszego rabatu np. do sklepu DOZ, ale i tak lepiej takiej potrzeby uniknąć).


triki, które mają dodać nam urody



Triki urodowe, czy pułapka?


Nasza redakcja przejrzała mnóstwo stron z trikami mającymi ułatwić dbanie o urodę i wyłowiliśmy kilka perełek, przed którymi pragniemy ostrzec naszych czytelników. Są to:





  • stosowanie cytryny na skórę twarzy - cytryna to składnik wielu przepisów hand made, w których ma za zadanie usunąć przebarwienia cery, delikatnie ją rozjaśnić, a także nadać blask włosom. Tymczasem, sok z cytryny jest substancją niezwykle silną i bardzo niewskazaną do stosowania na skórę przez alergików (czy obecnie, co druga osoba nie ma czasem problemów tej natury?). Podobnie wygląda kwestia eksperymentów z sokiem z grejpfruta.




  • wybielanie zębów sodą oczyszczoną - regularne stosowanie sody do prób wybielenia zebów może je bardzo zniszczyć, zdziera bowiem ze szkliwa warstwę ochronną. Lepiej poszukaj profesjonalnego kosmetyku w drogerii lub aptece.




  • utrwalanie makijażu lakierem do włosów - ponoć spryskanie wymalowanej twarzy lakierem do włosów pozwoli utrwalić wykonany makijaż na długie godziny. My raczej spodziewamy się wyprysków i to za krótką chwilę. Podobnie nie polecamy pryskać lakierem grzebyków i szczoteczek do rzęs, a następnie ich czesać - jedyne, co uzyskasz to podrażnienie oczu.




  • domowe powiększanie ust - internautki używają w tym celu nie tylko specjalnych nakładek do zasysania, ale także kieliszków, zakrętek (pamiętacie słynne “Kylie Jenner challenge”?), nakładają na wargi proszek chilli, pastę wasabi, a nawet je lekko przypalają. To nie jest ani ładne, ani estetyczne, na dodatek bywa niebezpieczne.




  • podpalanie zniszczonych końcówek - istnieje fryzjerska technika, która polega na opalaniu rozdwojonych końcówek na całej długości włosa zamiast ścinania ich od dołu, lecz taki zabieg wykonać może jedynie doświadczony fryzjer. Próba robienia tego w domu może skończyć się oparzeniami trzeciego stopnia i długą rekonwalescencją w szpitalu.




  • konturowanie twarzy samoopalaczem - samo konturowanie nie należy już do najmodniejszych technik makijażowych, a robienie tego za pomocą samoopalacza, co oznacza, że efekt utrzyma się przez min. tydzień nie jest dobrym pomysłem. Jak później zamalujesz schodzący kolor i zacieki?





Powyższe punkty z pewnością nie wyczerpują listy niebezpiecznych i wątpliwych internetowych porad, lecz te triki urodowe zdecydowanie powinny zaginąć w sieci i nigdy już nie zostać “łowione” przez internautki poszukujące metod polepszenia swojej urody.